Całkiem niespodziewanie trafiliśmy do słonecznej Italii - prawdziwa pizza, lody, kawa i przede wszystkim atmosfera małego włoskiego miasteczka, z piękną, renesansowa staróweczką, uliczkami szerokości osła. Zajechalismy do miasteczka Muggia w nocy i postanowiliśmy zostać i rozejżeć się rano. Szukając miejsca dojechaliśmy na nadmorskie przejście graniczne - opuszczone i blisko plaży.